Ręcznik kąpielowy Loffme - EKSTREMALNY TEST

lut07
W połowie suchy ręcznik po wytarciu się.

1 lutego 2019 roku udałem się w góry. W końcu mogłem zobaczyć więcej śniegu tej zimy :D Może kiedyś nauczę się jeździć na nartach a do tego czasu plecak, raki, czekan i w drogę.

 

Podczas tego krótkiego wypadu w Karkonosze miałem do zrealizowania z bratem jeden główny cel - przetestować ręcznik kąpielowy Loffme. O ile latem świetnie sprawdza się ręcznik Fitness i jest w zupełności wystarczający do wytarcia do sucha mojego ciała to zimą wolałem nie ryzykować. Mieliśmy iść spory kawałek granią a prognozy były jednoznaczne: zachmurzenie małe/średnie, wiatr 50-70 km/h, no i oczywiście mróz. Dlatego wiedziałem, że nie ma co ryzykować niedokładnego wytarcia się.

 

Dla leniwych od razu polecam przewinąć do końca i obejrzeć filmik. Dla żądnych wiedzy najpierw polecam krótki komentarz.

Moja recenzja ręcznika kąpielowego Loffme

Ręcznik kąpielowy Loffme należy do gatunku ręczników szybkoschnących. Na rynku można spotkać wiele tego typu ręczników. Ten wyróżnia się spośród nich swoją grubością. Jest ultracienki. Po złożeniu go z wymiarów 65x140 cm robi się rozmiar tabliczki czekolady. Mikrowłówna są króciutkie, ręcznik to nie frotka tylko bardziej sukno. Inną innowacją jest to, że można nim normalnie trzeć po skórze i ściąga wodę do sucha. Niektóre ręczniki trzeba przytykać do skóry a tym można zdrowo jechać po skórze, choć nie jest to takie łatwe jak bawełnianym ręcznikiem. Jako jeden z nielicznych, albo jedyny, wykonany jest z materiału, który jest hipoalergiczny, tj. wchłania alergeny w siebie. Potwierdza to certyfikat ECARF. Oczywiście materiał posiada też certyfikat Oeko-Tex Standard 100. Wszystkie produkty Loffme robione są z takich materiałów.

 

Ręcznik ten jest też niezwykle chłonny. Oprócz tego, że wyciera skórę do sucha, co nawet pokazano na filmiku, to po wytarciu prawie całego ciała (bez głowy - aż takim hardkorem nie jestem) większa część ręcznika była wciąż sucha. Pokazuje to właśnie ostatnie zdjęcie na filmiku. W lecie wycieram się w całości ręcznikiem Fitness, razem z włosami, i dalej pozostają suche miejsca na nim.

 

Chciałem też przekonać się czy ręcznik ma jakieś inne cudowne właściwości i wyschnie na mrozie. Tu jednak nie udało się i woda zwyczajnie zamarzła. W pociągu za to wysechł w godzinę, choć nie grzali, a nam było tak zimno. Uciekł nam wcześniejszy pociąg i musieliśmy czekać na stacji, na mrozie i wietrze przez jeszcze godzinę.

Dla kogo nadaje się ten ręcznik?

Zdecydowanie jest rewelacyjny dla osób mających problemy alergiczne skóry. Ten materiał wykorzystujemy w domu do mycia naszych dzieci. Nie stosujemy przez to żadnych środków do mycia. Zauważyliśmy także z żoną, że zaczęły znikać jakieś potówki czy inne krostki z ciała. Żonę nawet przestały swędzieć plecy (miała niezindetyfikowaną wysypkę), bo sama zaczęła myć się taką myjką.

 

Ręcznik będzie idealny dla wszystkich piechurów, traperów, pielgrzymów, wędrowców, himalaistów, alpinistów, taterników, trampów, włóczykijów itp.

 

Jest świetny na plażę - można wziąć kilka dla całej rodziny a zajmą tyle miejsca co 1 bawełniany.

A co z ekologią?

Ręcznik pomimo tego, że jest wykonany z materiałów syntetycznych jest ekologiczny. Nadaje się w całości do recyklingu. Niedługo w większości miast będą już pojemniki na odpady tekstylne, a w chwili obecnej należałoby go wyrzucić do plastików. Niemniej jednak nie trzeba będzie tego robić, bo ręcznik jest bardzo wytrzymały a przecież "durability is sustainability". Innymi słowy warto jest inwestować w rzeczy trwałe, które posłużą nam przez lata. Mam nadzieję, że jak za 5 lat będę aktualizować ten wpis to napiszę, że ręcznik wciąż świetnie mi służy :) 

 

Osobną kwestię stanowi sposób uprawy naturalnych materiałów jak bawełna. Potrzeba do tego ogromnych ilości wody i pestycydów, chyba że są to uprawy organiczne. Można mówić, że przy uprawie bambusa nie używa się środków ochrony roślin, jednakże wiskoza bambusowa jest już mocno przetworzonym surowcem. Została poddana procesom obróbki nie tylko fizycznej ale także chemicznej. Absolutnie nie staram się tutaj wynosić na piedestał materiałów syntetycznych a jedynie zachęcić do zgłębienia tematu, tak żeby móc podjąć decyzję w zgodzie z własnym sumieniem.

A teraz czas na film

 

Podczas przeprowadzania testu nie kąpaliśmy się na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego. Nie ucierpiały też oczy żadnych turystów (przyszli chwilę po ubraniu się). Przy wychodzeniu spadł mi z nogi klapek i musiałem znów wchodzić do wody :( Przy oglądaniu gotowego filmu stwierdziłem, że jednak temperatura i szum wody skutecznie blokowały mózg i nie można było racjonalnie rozmawiać z bratem. Na koniec muszę się przyznać, że on wytrzymał w wodzie 3 minuty. Później mi dopiero powiedział, że miałem nie zanurzać rąk ;) To moja wymówka.

lut  07