Używanie kubeczka menstruacyjnego – recenzja Perfect Cup i zwierzenia Matki Swoich Dzieci

gru12

Cześć! Jestem Beata z Rodziny Eko vel. Matka swoich dzieci. Podzielę się z Wami moimi wrażeniami z używania kubeczka menstruacyjnego. Będzie to recenzja z 3 miesięcy.

 

Swoją przygodę z kubeczkiem menstruacyjnym zaczęłam z przytupem :D

W oczekiwaniu na okres 

W ogóle to już nie mogłam doczekać się, aż wróci mi okres po porodzie, ażeby wypróbować kubeczek menstruacyjny. Czekałam 13 miesięcy ;) Tego dnia akurat mieliśmy iść na basen. Pierwsza aplikacja i dodatkowo jeszcze wyjście na basen. Producent podaje, że można używać kubeczka i kąpać się, więc luz. Dałam radę! :)

 

Jaki mam kubeczek? Wybór był prosty! Miseczka polskiej firmy Perfect Cup. Mam 166 cm, ok. 60 kg, jestem po dwóch porodach siłami natury, mam słabe mięśnie dna miednicy, więc wybrałam rozmiar M, kolor - pudrowy róż. Nice!

 

Pierwsze wrażenia? Wooooow! Tak to jest to! Już nie chcę używać podpasek – nawet tych wielorazowych. To jest dopiero komfort :D Nigdy nie lubiłam stosowania tamponów jednorazowych. Z tyłu głowy miałam informację, że można łatwo dostać zespołu wstrząsu toksycznego. No nie dziękuję! A teraz? Kubeczek mogę opróżniać nawet co 12 godzin, więc „haj lajf” :D Nie ma nieprzyjemnego zapachu, jak z podpaski jednorazowej i dodatkowo nic mnie nie swędzi. Nie ma uczucia mokrego, skóra jest czysta. Nikt nie wie, że mam okres (haha!) :D

 

Jako, że jestem początkująca to razem z kubeczkiem używam również wielorazowych podpasek i wkładek higienicznych. Tak na wszelki wypadek, co by przy ewentualnych przeciekach bielizna została czysta.

Aplikacja

Różne są sposoby zginania kieliszka przed zaaplikowaniem go do pochwy. Przetestowałam kilka, ażeby znaleźć najlepszy dla mnie. Dla mnie literka S jest jakaś  za szeroka. Próbowałam zwijania kubeczka w różyczkę, ale podczas aplikacji za szybko otwierał mi się. Najbardziej odpowiada mi wygięcie go w literkę 'c'.

 

Różne są pozycje, w których można zaaplikować sobie kubeczek. Na leżąco nie próbowałam. Zawsze to robię jak kucam. Będę jeszcze próbować z jedną nogą na brodziku (mamy kabinę prysznicową z wysokim brodzikiem).

 

Zawsze, gdy idę do łazienki założyć lub opróżnić kubeczek to zamykam drzwi na klucz. Mam małe dzieci, które od razu chcą wejść tam gdzie jestem. Potrzebuję trochę spokoju, żeby bez podrażnień włożyć kubeczek. Najlepiej to wychodzi jak wezmę spokojny wdech i wydech. Rozluźnię się i nie słucham, co dzieję się za drzwiami :D Potem sprawdzam czy prawidłowo zassał się i rozwinął. Przejeżdżam palcem po ściankach kubeczka, jeśli są gładkie bez wgnieceń to wszystko w porządku.

 

Dość istotny szczegół to to żebym miałam obcięte paznokcie u dłoni. Raz miałam długie paznokcie i podrażniłam sobie śluzówkę. Potem, gdy poszłam do toalety to odczuwałam dyskomfort podczas oddawania moczu. Niezbyt fajnie. Oczywiście można też używać specjalnych nakładek na palce. To w razie, gdy któraś z Was nie przeboleje tego, że ma króciutkie paznokcie.

Wyciąganie

Kiedy chcę wyciągnąć miseczkę menstruacyjną to łapię za podstawę i ściskam, wtedy ona odsysa się od ścian pochwy. Potem ciągnę kubeczek w dół. Gdy nie chce wyjść, bo nieodpowiednio zrelaksowałam się, to ciągnę lekko z jednej strony a potem lekko z drugiej strony. Czasem pomagam sobie mięśniami, napinam je, żeby wypchnąć kieliszek. Następnie wylewam do umywalki krew, przepłukuję ciepłą wodą. Perfect Cup jest stworzony z silikonu medycznego, na którym nie namnażają się bakterie, więc za każdym razem nie trzeba go wyparzać.

Więcej o bezpieczeństwie silikonu przeczytacie w artykule "Czy silikon jest bezpieczny dla zdrowia?"

Dezynfekcja

Po skończonym okresie myję kieliszek pod bieżącą wodą, a potem go wyparzam. Wrzucam go do garnka z wrzącą wodą. Gotuję kilka minut, ok. 5- 7. Wylewam wodę, a gdy kubeczek schłodzi się to wsadzam go do woreczka, który był dołączony do opakowania. I kubeczek czeka sobie miesiąc do następnego użycia. :)

 

zawartość pudełka

Obawy

W sumie to na tą chwilę za każdym razem mam jeszcze obawy czy będą te przecieki czy nie.

 

Zanim zaczęłam używać ekologicznego tamponu, to zastanawiałam się jak go opróżniać poza domem, np. w toalecie publicznej gdzie przecież w kabinach nie ma umywalki. Teraz już wiem, że przed wyjściem z domu można opróżnić go i będąc na mieście wcale nie trzeba tego robić. A gdyby już trzeba było, to są odpowiednie odkażacze w postaci chusteczek oraz pianki do mycia rąk. W toalecie można wyjąć kubeczek, wylać krew do toalety, chusteczką go przetrzeć i z powrotem zaaplikować.

 

Napiszę Wam szczerze... Miałam przeciek... W nocy... Drugorodny budzi się w nocy, więc wstaję do niego, zmieniam mu pieluchę (oczywiście wielorazową :P) i karmię piersią i tak około 3 razy. Myślę, że jak spałam a potem wstawałam to kieliszek jakoś zmienił swoje położenie i rano cała krew zamiast do niego to wyciekła boczkiem...

  

Napiszę jeszcze coś... To nie miało wydarzyć się... Podczas jednego z okresów, poszliśmy wieczorową porą, całą Rodziną na spacer. Zapięłam nosidło, wzięłam Drugorodnego do niego. I idziemy... Po kilkunastu krokach czuję, że kubeczek napiera na moją bieliznę... hmm... idę dalej... Dość szybko zorientowałam się, że kubeczek wypada! OMG! Wyciągnęłam dziecko, przekazałam mężowi, ściągnęłam nosidło i mówię, że wracam do domu! W domu okazało się, że kubeczek już do połowy był na zewnątrz... szok! To  nazywa się mieć słabe mięśnie dna miednicy! Plus nacisk pasa biodrowego na podbrzusze. Chyba czas iść do specjalisty... :D

Późniejsze obawy

Zastanawiam się też czy może obciąć pętelkę w moim kubeczku, co by całkowicie znikał wewnątrz mnie. Czasem zdarza się, że kiedy spieszę się to nie do końca prawidłowo zaaplikuję go i jakby ciuteńkę wystaje.

 

 

Chętnie przetestowałabym inne rodzaje kubeczków, innych firm, jak Lady Cup, Mooncup, Intimina, Masmi czy Yuuki, ale nie za bardzo mam takie możliwości finansowe ;)

 

Podczas pisania tego tekstu naszła mnie myśl, żeby stworzyć kubeczkotekę (takie coś jak pieluchoteka – gdzie wypożycza się do testowania różne rodzaje pieluch różnych firm), ale wiem, że nie przyjmie się taki pomysł. W myśl zasady, że kubeczek menstruacyjny to jednak bardzo osobista rzecz. Niektórzy na samą myśl obrzydzają się jak mają pożyczyć komuś swoją bieliznę, a co dopiero kubeczek używany przez inną kobietę.

 

Konkluzja: obchodzenia z kubeczkiem trzeba nauczyć się. Jak ze wszystkim. Rodzi się dziecko – trzeba nauczyć się przebierać je, ubierać, kąpać, karmić, nosić (i to każde następne na nowo). Tak samo z kubeczkiem. Na początku jest dziwnie, czasem ciężko, ale dojście do perfekcji to kwestia wprawy. Po kilku cyklach korzystanie z kubeczka jest, w moim odczuciu, naprawdę fajne, ciekawe, ekscytujące i proste!

 

O tym czym są kubeczki pisaliśmy w artykule "Ekologiczny zamiennik tamponów - kubeczek menstruacyjny".

 

Jeśli macie jakieś pytania lub chcecie podzielić się swoją historią to piszcie śmiało do mnie: sklep@rodzinaeko.pl.

 

 

Autorka: Beata Bogusz

gru  12